Home

Mój Wrocław - Eksperymenty wrocławskie cz.1 Hala Targowa

Miejsce wybudowania Hali przed wyburzeniem Arsenału Piaskowego (po lewej) widok od północy

Miejsce wybudowania Hali przed wyburzeniem Arsenału Piaskowego (po lewej) widok od północy

Hala Targowa I - przed wojną

Hala Targowa I - przed wojną

Hala Targowa II - przed wojną

Hala Targowa II plac budowy - przed wojną

Hala Targowa II - wyburzenie

Konserwatorzy architektury słusznie twierdzą, że budynki są świadectwem historii, kroniką życia ludzi połączonych jakimś wspólnym podmiotem kulturowym - jak miejsce zamieszkania, język czy region. Dzieła architektury potrafią nie tylko mówić o swoich twórcach, ich zmaganiach, entuzjazmie i marzeniach. Budowle opowiadają również o życiu, które się w nich toczyło, o spotkaniach ludzi, o wpisywaniu się w kontekst i tworzeniu go. Przyglądając się niektórym budynkom, na które zresztą Wrocław sam mnie naprowadził, miałem wrażenie, że „rozmowa" z nimi to nie tylko lekcja historii, ale bardziej autoprezentacja miasta, jego wartości i dążeń ludzi, którzy je tworzą. We Wrocławiu są miejsca, gdzie budowle wydają się szczególnie „rozmowne" i to w odniesieniu do tego, co bieżące. Chciałbym tu przywołać kilka przykładów obiektów, które w pierwszym wrażeniu zwróciły moją uwagę pewną aurą eksperymentalnego entuzjazmu. Część z nich po przeprowadzonych analizach historycznych, niezależnie od przynależności stylowej, rzeczywiście okazała się pionierska w swojej dziedzinie.

Nowoczesność pod tradycyjnym płaszczem.
Na ulicy Piaskowej, jeszcze przed mostem prowadzącym na wyspę, może pozytywnie zaskoczyć pewna architektoniczna niespodzianka. Zewnętrzna szata Wrocławskiej Hali Targowej nie zwraca uwagi niczym szczególnym, prezentując budownictwo raczej typowe dla takich obiektów, powstałych pod koniec XIX i na początku XX wieku, na fali rewolucji przemysłowej i rozwoju miast. Ceglane fasady wzbogacone kamiennym detalem kojarzą się z luźno potraktowanym neogotykiem. Natomiast wypiętrzenie dachu z uskokami równoległymi do kalenicy i odpowiadające im uskoki elewacji frontowych, każą spodziewać się bazylikowego układu, trochę kojarzonego z rzymskimi prototypami. Takie nawiązania budzi ogólny fason bryły, zwłaszcza, że budowla posiada transepty. Obiekt z czasów, kiedy industrialne i techniczne budownictwo odnoszono do form historycznych, mógłby sprawiać wrażenie zjawiska absolutnie typowego i niegodnego większej uwagi. Zwłaszcza, że uwagę na tej płaszczyźnie bardziej - przez swój olśniewający rozmach - absorbuje dworzec kolejowy Wrocław Główny z lat 1856-1866 (Wilhelm Grapow). Wieża flankująca zachodnią fasadę hali, wzbudza pewne skojarzenia z dworcem gdańskim. Znając takie hale targowe z Gdańska czy Drezna, widz spodziewa się znaleźć we wnętrzu urokliwą żeliwną konstrukcję, gdzie prefabrykowane elementy stanowią układ nośny i podział przestrzeni. Przegląd detalu podobnych obiektów przyzwyczaja nas do typowych, odlewanych z żeliwa elementów konstrukcyjnych, wzbogaconych dekoracyjnym, często neohistorycznym ornamentem.
We Wrocławiu jednak typowość ustępuje miejsca radości z eksperymentowania, o czym przekonać się miałem we wnętrzu Hali Targowej, którą według projektu Richarda Plüddemanna, wybudowano w miejscu dawnego Arsenału Piaskowego w latach 1906 - 1908. Realizacja porządkowała ostatecznie ruch handlowy w zachodniej części miasta, rozwijający się w rejonie Nowego Targu, już w czasach pierwszej lokacji średniowiecznej. Motywem przewodnim wnętrza jest zdumiewająca ekspozycja nowoczesnej żelbetowej konstrukcji. Zdumiewająca tym bardziej, że wyliczona przez Friedricha Augusta Kustera, kryje się pod opisaną powyżej typową, eklektyczną, szatą zewnętrzną. Szeroko rozpięte i smukłe, paraboliczne łuki podtrzymują dach. Szczerość odsłoniętej konstrukcji, jej prostota, przy jednoczesnym pozostawieniu surowości materiału, są tu ważnym przejawem modernistycznego funkcjonalizmu - co istotne - osiągniętego za pomocą żelbetu. Należy tu podkreślić, że po porównaniu dat realizacji ważniejszych, nowoczesnych obiektów w Europie z początku XX wieku, żelbetowa konstrukcja hali nie tylko wpisuje się w nurt nowatorskich doświadczeń z nowym materiałem, ale jest na tej płaszczyźnie pionierska. Z pozoru podobny budynek Giełdy w Amsterdamie (Hendrik Petrus Berlage) z lat 1896 - 1903, który ukończono zaledwie trzy lata przed projektem Pluddemana i Kustera, posiada konstrukcję o podobnym fasonie, ale jeszcze stalową.
Pierwsza dekada XX wieku to czas wytężonej pracy i doświadczeń nad żelbetem, który w najbliższych latach miał zastąpić powszechnie wykorzystywaną od połowy XIX wieku stal, dając niespotykane wcześniej możliwości konstrukcji i ekspresji. W trakcie realizacji Hali, w Europie trwały intensywne prace nad możliwością odlewania konstrukcji z betonu zbrojonego stalą. W 1903 roku powstaje dom przy ulicy Franklina w Paryżu, autorstwa Auguste'a Perreta, będący pierwszą konstrukcją żelbetową wykorzystaną w architekturze. Należy tu jednak zwrócić uwagę na dwa aspekty: mianowicie budynek Perreta pracuje jako prosty układ słupowo - ryglowy, a jego zewnętrzne elementy zostały ukryte pod dekoracyjnym ornamentem. Na tym etapie eksperymentów z żelbetem nie wykorzystywano jeszcze możliwości estetyczno - ekspresyjnych tego materiału. W 1907 roku, a więc w trakcie prac nad konstrukcją Hali Targowej, zawiązuje się propagujące funkcjonalizm stowarzyszenie Deutsche Werkbund, natomiast „Ornament i Zbrodnia" Adolfa Loosa zostaje opublikowany rok później, co zbiega się w czasie z ukończeniem budowy hali. Odniesienie w pierwszej kolejności Hali Targowej do Giełdy w Amsterdamie, nasuwa się ze względu na podobieństwo wizualne obydwu budynków, przy jednocześnie zaskakująco odmiennej konstrukcji. Łukowo przykryte hale są zjawiskiem dosyć powszechnym w Europie i Stanach Zjednoczonych pierwszej dekady XX wieku, wszystkie one jednak posiadają konstrukcję stalową. Natomiast realizacje z konstrukcją żelbetową podobną do wrocławskiej, pojawiają się dopiero w drugiej dekadzie. Można tu przytoczyć pokrewne, ale jednak młodsze, hale fabryczne: w Ligetfalu (Petrzalka) Heinricha Zieger'a (1912r.) oraz w Paryżu Augusta i Gustawa Perret'ów (1919). Na ulicy Kolejowej powstała bliźniacza hala o identycznej konstrukcji. Niestety druga miała mniej szczęścia w czasie wojny i została poważnie uszkodzona. Rozebrano ją w latach siedemdziesiątych XX wieku, kiedy jeszcze nie zdawano sobie sprawy z jej historycznej wartości.

Moja pierwsza osobista przygoda z tym obiektem, nie polegała na naukowym śledzeniu wątków historycznych, lecz na wrażeniowym odbiorze z perspektywy zwykłego użytkownika architektury. Kiedy to pierwszy raz przekroczyłem granice ciężkiej i dość typowej, acz eklektycznej, formy zewnętrznej, ku swojemu zdziwieniu we wnętrzu znalazłem się w przestrzeni nowoczesnej. W górze zobaczyłem lekko przeskakujące i rozedrgane światłem łuki, podobne do strumieni wody w fontannie.

(Marek Idziak)

Komentarze

Magistro

20.01.2010

Ciekawa konstrukcja. Jak widać, żelbet daje naprawdę duże możliwości architektom tylko inwestorzy nie zawsze chcą to finansować, szkoda.......

Nie bądź anonimowy. Zaloguj się. Dzięki temu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne.

Jeśli nie masz konta zarejestruj się.

Dodaj komentarz bez logowania »

Nowości

Nowe mozaikowe tynki TYTAN EOS
Więcej
Od 1 lipca firma Wienneberger wprowadza na rynek nową renesansową dachówkę ceramiczną Alegra 9, marki Koramic. Nowy produkt łączy w sobie tradycyjny kształt i nowoczesnąformę.
Więcej
W maju 2011r. firma Plannja - producent nowoczesnych pokryć dachowych, powiększył gamę kolorystyczną stalowych blachodachówek i systemów orynnowania. Oferta blach dachowych z serii: Plannja Scandic, Plannja Rapid, Plannja Smart oraz rynny
Więcej
W kwietniu 2011 ruszył nowy serwis internetowy Grupy Armatura, wiodącego polskiego producenta baterii, zaworów i grzejników aluminiowych.
Więcej
Canon wprowadza dwie nowe wielkoformatowe drukarki do produkcji i wydruków próbnych
Więcej
Okna drewniano-aluminiowe Capital Alu - Stolbud Włoszczowa
Więcej
Drzwi podnośno przesuwne Schuco Corona
Więcej